29 października 2014 Polska

Jadwiga, Wanda i smok, czyli Kraków na kolażach

Ostatnio coraz więcej czasu spędzam na robieniu ilustracji i kolaży. Ta pasja, którą rozwijałam jeszcze będąc dzieckiem i którą, nie wiedzieć czemu, lata temu porzuciłam, odżywała przez ostatnie miesiące. Dziś widzę, jak niewiele się zmieniło. W dalszym ciągu kolaż wydaje mi się najbardziej magiczną techniką. Widzę też, że mimo, że minęły lata, posługuję się wciąż tymi samymi fortelami dobierając materiały. Jedyna różnica tkwi w tym, że kiedyś wykonywałam prace z papieru, dziś w Photoshopie.

Po latach podziwiania kolaży przede wszystkim wspaniałego Jana Dziaczkowskiego, zdecydowałam, że wykonam własne. A potem kolejne. I kolejne. Dzisiaj kilka moich kolaży znajduje się w zasobach Artspresso. Pracuję też nad własną galerią, która, mam nadzieję, wystartuje wcześniej niż później.

Podczas miesięcznego pobytu w Krakowie nie próżnowałam, znalazłam też czas na kolaże. Ponieważ moja przygoda z tym wspaniałym miastem (a zapowiadałam, że nie dam się tak łatwo zauroczyć!) dobiegła końca kilka dni temu, uznałam, że będzie to odpowiedni moment, żeby podzielić się z Wami moimi najnowszymi pracami. Tym razem zainspirowały mnie krakowskie legendy.
Oto i one:


Stópka Królowej


Wanda


Legenda o smoku wawelskim