21 czerwca 2016 Europa

Zamtuz, korale i nudyści, czyli užici w Dubrowniku

To nie przypadek, że po tak długim milczeniu postanowiłam, że tematem mojego pierwszego tekstu będzie właśnie Dubrownik. Przede wszystkim, w Polsce zaczęły się wakacje, a Chorwacja (z Dubrownikiem na czele) jest jedną z najpopularniejszych wśród Polaków destynacji urlopowych. Poza tym, szykują się właśnie olbrzymie zmiany w moim życiu osobistym, z przeprowadzką włącznie i… zgadnijcie do jakiego kraju zdecydowaliśmy się kupić bilety w tę słynną „jedną stronę” (podpowiadam: zawsze chciałam zobaczyć Dubrownik w grudniu, kiedy to ponoć przypomina Silent Hill). Dlaczego jeszcze? Pewnie również dlatego, że ładnie się to splata z ostatnim odcinkiem aktualnego sezonu „Gry o Tron”, a jak wiadomo, to właśnie w Dubrowniku kręcą znakomitą część scen. Poza tym, to naprawdę piękne miejsce, tak bardzo rajskie i inspirujące, że mimo swojej olbrzymiej popularności, zasługuje na to, by wciąż o nim pisać. Poznajcie mój Dubrownik! Z plażami nudystów, galeriami sztuki, dziesiątkami wąskich uliczek, czyli moimi užici – przyjemnościami ciała, oczu i duszy.

Plaże nudystów

Przepadam za plażami nudystów z kilku powodów. Bo słońce przypieka mnie sprawiedliwie z każdej strony (jeśli w ogóle, bo od lat nie opalam się wcale, strasząc białymi udami, brzuchem i dekoltem). Bo wystawienie na podmuchy letniego wiatru tych części ciała, które zazwyczaj są zakryte, jest niewiarygodnie przyjemne. Bo pływanie staje się rozkoszniejsze razy milion, kiedy nic nie krępuje ci ruchów.

To zatem oczywiste, że dokądkolwiek nie udam się na wakacyjny wypoczynek, szukam plaż dla golasów i zawsze je znajduję. W bliskich okolicach Dubrownika są trzy takie plaże: w miejscowości Plat położonej 12 kilometrów dalej, w wiosce rybackiej Mlini – zaledwie 5 minut łódką(!) i w zachodniej części Lokrum, zwanej wyspą miłości. Najlepiej wspominam właśnie tę ostatnią. Kameralna, usytuowana na skalnych tarasach, z dogodnie zaprojektowanym wejściem do wody, z przewagą tęczowych par. Najłatwiej dostać się tam kursującą na wyspę łodzią (z przystani w Dubrowniku odpływają co godzinę).

-plaza-nudystow-w-dubrowniku

plaza-nudystow-lokrum

Rejs

Rejs z portu w Gruz aż do przystani na Starym Mieście dostarczył więcej przyjemności, niż można się było spodziewać. Sześćdziesiąt minut pięknych widoków, cudowny wiatr i przede wszystkim możliwość przekonania się, jak naprawdę duży jest Dubrownik. Wielu turystów zapomina, że miasto ciągnie się daleko poza Starówkę i ma naprawdę wiele do zaoferowania, między innymi piękne ogrody, Green Market, czyli targ warzywny w Gruz i świetne restauracje. Wystarczy wyściubić nos trochę dalej. Spacer do portu i rejs statkiem to doskonały pierwszy krok. No i jakże przyjemny!

rejs-dubrownik

rejs-dubrownik

rejs-dubrownik

rejs-dubrownik

rejs-dubrownik

rejs-dubrownik

rejs-dubrownik

Ławeczki

Chwila świętego spokoju w zatłoczonym przez turystów mieście jest na wagę złota. Wbrew pozorom cisza nie jest tu niezbędna. Wystarczy, że na moment zejdziesz z uczęszczanego szlaku i staniesz z boku, tak, by tłumy zwiedzających swobodnie mogły cię mijać. Idealnym rozwiązaniem jest przycupnięcie na ławce. Z książką. Albo z gazetą. Z lemoniadą. Z słuchawkami w uszach.

Jeśli tak jak ja przepadasz za odpoczynkiem na ławkach w przypadkowych, ale uroczych miejscach, w Dubrowniku z pewnością znajdziesz to, czego potrzebujesz. Musisz tylko wiedzieć gdzie szukać. Pierwszym miejscem, w którym odnajdziesz kilka romantycznych zakątków z ławeczkami jest trasa do popularnej wśród turystów twierdzy Lovrijenac. Siadasz sobie wygodnie, po lewej stronie rozpościera się widok na niewielką plażę, gdzie odbywają się mecze piłki wodnej, po prawej znajduje się malownicza zatoka, znana doskonale fanom serialu „Gra o Tron”. Przed tobą Starówka, a tuż za plecami majestatyczne gmaszysko zwrócone w stronę morza. Cudownie pachnie igliwiem i aż roi się od kotów.

twierdza-lovrjenac

twierdza-lovrjenac

twierdza-lovrjenac

twierdza-lovrjenac

Na terenie samego Starego Miasta trudno o porządną ławeczkę. Do dyspozycji masz kilometry murków, krzesełka przy kawiarnianych stolikach i tysiące schodów, które otaczają Starówkę niemal z każdej strony. Wyjątkiem jest port. To właśnie tam, na cyplu wysuniętym w stronę morza, z powodzeniem możemy urządzić sobie ławeczkowanie z prawdziwego zdarzenia. Z jednej strony możemy cieszyć się widokiem na Lokrum, z drugiej na miejscową plażę.

stary-port-w-dubrowniku

stary-port-w-dubrowniku

Od groma ławek z pięknym widokiem roi się w porcie, który w tym tekście nazywać będę głównym. To tu możesz zrobić sobie zdjęcie na ulicy Tesli, bawić się w odczytywanie imion przycumowanych łodzi, a także wypić kawę z jednej z tutejszych kawiarni.

port-gruz-dubrownik

port-gruz-dubrownik

port-gruz-dubrownik

port-gruz-dubrownik

port-gruz-dubrownik

port-gruz-dubrownik

port-gruz-dubrownik

Pracownia korali Clara Stones

Jednym z największych skarbów tego miasta jest sklepik prowadzony przez włoskiego miłośnika korali o imieniu Vittorio i jego żonę, Chorwatkę – Anję. Od pięciu lat zajmują się pozyskiwaniem najpiękniejszych naturalnych kamieni, pereł i korali z całego świata i ich obróbką. I choć w ich sklepie piękno przybiera dziesiątki wspaniałych oblicz, pierwsze miejsce zajmuje przede wszystkim on – najcenniejszy skarb Adriatyku – koral.

Ceny biżuterii osiągają kosmiczny pułap i nie ma w tym przesady. To w tym sklepiku dochodzi do sytuacji, które znamy z książek i filmów: „Wchodzi szejk i pyta o najdroższą kolię. Kupuje trzy najbardziej cenne, bo nie może się zdecydować”. Owszem, zdaję sobie sprawę, że takie miejsca mogą onieśmielać, zresztą większość turystów decyduje się zaglądać do sklepu jedynie przez szybę zakładając, że skoro nie są szejkami, nie mają tam czego szukać. Dużo przez to tracą.

Spędziliśmy tam ponad godzinę wysłuchując historii Vittorio, który z entuzjazmem małego chłopca opowiada o swojej pasji każdemu, kto wyrazi zainteresowanie. My wyraziliśmy, dzięki czemu mogliśmy obserwować go przy pracy (wykład z pokazem), dowiedzieć się, dlaczego to wszystko jest takie drogie (aby uzyskać idealną harmonię barw, niektóre naszyjniki robi się latami!), a także… na własne oczy zobaczyć największe skarby Vittorio i Anji ukryte w sejfie i niedostępne dla zblazowanych bogaczy. Mówiąc wprost, poryczeliśmy się oboje w konfrontacji z takimi jubilerskimi cackami, jakie dane nam było zobaczyć i dotknąć. Wyobraź to sobie: popiersie Meduzy wykonane w jednym, bardzo dużym kawałku korala z najdrobniejszymi szczegółami, takimi jak zmarszczki pod oczami, rzęsy i cętki na wężowej skórze… Cena – przekraczająca moje pojęcie. Wiek – bagatela, kilkaset lat. Niesamowite, że w miejscu z taką ilością materialnych dóbr, to nie pieniądze są najważniejsze. Liczy się pasja, historia i piękno.

Dodam, że w Clara Stones odbywają się warsztaty z obróbki korala, ale niekiedy Vittorio udziela darmowych, spontanicznych lekcji rzemiosła. Zupełnie rozczuliła mnie opowieść o pewnym mężu, który przyjechał z rodziną na weekend do Dubrownika i spędził u Vittorio cały dzień szlifując korale, zupełnie spontanicznie. Po prostu, przechodził obok. Jak my. I został.

Na pamiątkę miłej wizyty, otrzymaliśmy kawałek koralowca, własnoręcznie oszlifowany przez Vittorio na naszych oczach.

Clara Stones: ul. Naljeskoviceva 3, Dubrovnik; strona internetowa

Gratka dla miłośników murali

Dubrownik jest nieprzeciętny, a więc nawet jego street art musi taki być. Oto na ścianie budynku przy jednej z wielu zabytkowych uliczek (ul. Dominika Zlatarićeva) znajduje się prawdziwy rarytas – średniowieczny mural (jego powstanie datuje się na rok 1597). To nic innego, jak wyryty w murze manifest: Pokój z wami, pamiętajcie, że umrzecie, wy – grający piłką. Optymistycznie.

Na temat muralu, ciekawie rozpisano się na blogu Crolove.

Aktualne wystawy

Galerie sztuki w Dubrowniku? Jest w czym wybierać! Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie – miłośnicy krajobrazów na płótnach oprawionych w bogate ramy (pozdrawiam moich rodziców!), wielbiciele art brut (pozdrawiam siebie!), entuzjaści designu i fani arcyartystów z Salvadorem Dali na czele. Jest co robić.

Galeria Sztuki Dubrovnik – założona w 1945 roku robi wrażenie różnorodnością zbiorów (razem około dwóch i pół tysiąca eksponatów) i… metrażem. Znajdziecie sztukę zarówno z XIX wieku, jak i współczesną (artystów z Chorwacji oraz reszty świata) plus całkiem sporo rzeźb (Programista był wcale ukontentowany, a jak on jest ukontentowany, to już coś znaczy).

Adres: Put Frana Supila 23, Dubrovnik

Dominikańskie Centrum Kultury – oprócz bogatych zbiorów artystów chorwackich żyjących w wiekach minionych, gmachy kryją kameralną galerię sztuki naiwnej. Tak zróżnicowanych zbiorów nie widziałam jeszcze nigdy. Jeśli twórczość artystów nieprofesjonalnych, zwana też twórczością ludzi wykluczonych, jest ci bliska – to przystanek obowiązkowy. (O miłości do art brut pisałam już tutaj)

Adres: Sv. Dominika 5, Dubrovnik

Galeria Chorwackiego Designu – niestety nie mam pojęcia, czy wystawa, która zachwyciła nas w ubiegłym roku odbywać się będzie cyklicznie. Wiem za to, że warto mieć oczy szeroko otwarte podczas spaceru tutejszymi uliczkami, bo nigdy nie wiesz, kiedy odkryjesz przypadkiem coś wcale ponadprzeciętnego. Nam udało się trafić na wystawę poświęconą chorwackiemu designowi, w konsekwencji wróciliśmy do Polski obładowani (i oczarowani) niezwykłymi przedmiotami. Dla przykładu: zapoznajcie się z drewnianymi meblami Artisan.

Spragnionym miejscowego wzornictwa polecam sklepik z wytworami tutejszych artystów. Jest wszystko: od czarek do herbaty, poprzez lokalne przysmaki po biżuterię i widoczki wykonane tuszem.

Adres: Dubrovacka Kuća: Sv Dominika BB, Dubrovnik

Mieszkanie na Starówce

Skoro zdecydowałeś się spędzić w Dubrowniku więcej niż jeden dzień, zachęcam cię do wynajęcia mieszkania na Starym Mieście. Ceny w hotelach potrafią porazić, toteż namawiam do zapoznania się z ofertą na Airbnb. Mnie się poszczęściło! Miałam jedyną w swoim rodzaju okazję zamieszkać w apartamencie należącym przed wiekami do Cvijety Zuzorić, znanej pod pseudonimem Flory Zuzori – poetki z Dubrownika.

Jak na czasy, w których żyła Flora – przełom XVI i XVII wieku (ona sama dożyła niemal stu lat) była ona kobietą wybitnie wyedukowaną (a przy okazji także niesamowicie zdolną). Oprócz tego, że pisała własne wiersze, bywała też główną bohaterką wierszy innych poetów, ponoć głównie za sprawą urody. Jeśli fakt, że mieszkałam w jej apartamencie sześć wieków później, nie wydaje ci się wystarczająco romantyczny, dodam że bardzo często gościła u siebie ludzi kultury i sztuki. Tak, dom Flory cieszył się opinią rezydencji otwartej dla wszystkich artystów. Wierzę, że ta atmosfera musiała jakoś wniknąć w mury.

Zakątki wyspy Lokrum

Lokrum ma do zaoferowania znacznie więcej niż jedynie plażę nudystów. Naprawdę warto poświęcić dzień na wędrówkę po wyspie. Piękny ogród botaniczny, gdzie panoszą się dziesiątki pawi, malowniczy klasztor Benedyktynów i liczne kameralne plaże (kamieniste!) sprawiają, że nawet, gdybyś się uparł obejść wyspę w dwie godziny, co jak zapowiadają przewodniki, możesz zrobić – zwyczajnie nie byłbyś w stanie. Za dużo pokus, zbyt wiele uroczych zakątków stworzonych do tego, by się w nich ukryć, całować się i oświadczać. Zbyt wiele ścieżek, które intrygują i którym trudno się oprzeć.

Na jednym ze wzgórz znajduje się Fort Royal, skąd rozpościera się przepiękny widok na Dubrownik. Ostrzegam jednak, że droga prowadząca do fortu może dać w kość.

lokrum

lokrum

lokrum

lokrum

lokrum

Tort po chorwacku

Za każdym razem, gdy odwiedzam Dubrownik nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to jest miasto, które ma warstwy. Jak tort. Warstwę dolną tworzą przede wszystkim klimatyczne, wąskie uliczki, gdzie sklepy z owocami sąsiadują z zakładami lutniczymi, a przybytki z lokalną żywnością z galeriami sztuki.

To tutaj znajdziesz nieprzeliczone restauracje, trafisz do malowniczej, malutkiej przystani (zatłoczonej, a jakże!) i plaż, a także nieoczekiwanie zabrniesz w ślepe zaułki. To warstwa, która pachnie owocami morza, kremami z filtrem przeciwsłonecznym, przejrzałymi figami i perfumami turystek.

dubrownik

dubrownik

dubrownik

dubrownik

Warstwa środkowa to ta część Starówki, do której prowadzą schody. Tak, również te, po których stąpała naga Cersei, a właściwie Lena Headey, a właściwie to dublerka Leny Headey w słynnej scenie Marszu Wstydu w serialu o wiadomym tytule. Z tego poziomu trafisz do kilku galerii sztuki, kościoła św. Ignacego, kawiarni, a także pubów znajdujących się po drugiej stronie murów, z dostępem do morza. Aperol Spritz z widokiem na Lokrum? Idealny pomysł.

dubrownik

dubrownik

dubrownik

dubrownik

dubrownik

dubrownik

dubrownik

Górna warstwa Starego Miasta to mury obronne. Spacer wzdłuż nich to jedna z najpopularniejszych miejscowych atrakcji, co akurat nie dziwi mnie wcale. Wspaniałe widoki zarówno na miasto, jak i morze, okoliczne wyspy i wzgórze Srd. Plus prawdziwa gratka dla miłośników fotografii ze skłonnościami do wypatrywania geometrycznych kształtów (miałam używanie pośród tych licznych, kamiennych kątów i załamań). Przyjemnie też jest podejrzeć, jak mieszkają niektórzy ludzie – z murów doskonale widać tarasy na dachach i studia u szczytów miejscowych wieżyczek.

Przygotuj się na pokonanie niemal dwóch kilometrów w pełnym słońcu, wizytę w trzech fortach, szesnastu wieżach i dwóch cytadelach.

dubrownik-mury

dubrownik-mury

dubrownik-mury

dubrownik-mury

Dom schadzek w Królewskiej Przystani

Rekordy popularności wśród turystów biją wycieczki śladami bohaterów serialu „Gra o Tron”. Mimo, że mają opinię „tanich, wakacyjnych atrakcji”, dałam się skusić. W końcu uwielbiam odnajdywać literackie i filmowe lokacje w świecie rzeczywistym. I wiecie co? Nie żałuję ani jednego ojro wydanego na tę „pustą” rozrywkę. O ile sama doszłam do tego, gdzie kręcono scenę „spaceru” Cersei, czy skąd odpływała łódź z Myrcellą na pokładzie, o tyle burdelu w Królewskiej Przystani nie znalazłabym nigdy, podobnie jak korytarza, którym uciekała Sansa z Ogarem. Nie poznałabym też kilku ciekawych historii z planu, które znają tylko miejscowi, niecierpliwie oczekujący kolejnych sezonów zdjęciowych. I tak dowiedziałam się na przykład, że kuzynka naszej przewodniczki zwolniła się z pracy tylko po to, by przygotować muffiny dla Charlesa Dance’a (czyli Tywina Lannistera) – co ponoć zaowocowało dość otwartym flirtem. Wiem też, że ulubionym barem Petera Dinklage’a jest miejscowy Irish Pub „The Gaffe”, a znak na placu, na którym odbył się pojedynek Oberyna i Góry – i który ekipa filmowa zdecydowała się zostawić na pamiątkę, został zniszczony przez jakiegoś pomyleńca – oddanego wyznawcę lokalnej drużyny piłkarskiej. Wziął spray i zamalował całą ilustrację, a potem dziwił się, że mieszkańcy chcieli go zamordować. Ponoć nie wiedział co robi. No ja myślę…

gra-o-tron-lokacje
Na jednym z tarasów tej właśnie posesji Oberyn stracił głowę.

gra-o-tron-lokacje
Zdjęcie nieostre, ale ostra historia. To tutaj Sansa żegnała się z Ogarem<3

gra-o-tron-lokacje
Zamtuz, czyli dom schadzek w Królewskiej Przystani mieści się w Muzeum Etnograficznym.

gra-o-tron-lokacje
Przystań rozpozna chyba każdy.

Na zakończenie

Uprzedzam, że nie jest to ostatni chorwacki wpis. W zanadrzu trzymam jeszcze, między innymi, ukochany Split. Na do widzenia chciałabym jednak polecić jeszcze trzy interesujące miejsca w Dubrowniku. Warto do nich zajrzeć!

Najlepsze śniadanie serwują w Škole. Pyszny chleb wypiekany na miejscu, swobodna atmosfera, międzynarodowe grono współbiesiadników, przesympatyczna obsługa i dobre ceny. Tak, dzień zaczynamy swojsko, na ą ę i nasiona chia przyjdzie czas później.
Adres: Buffet Škola: Antuninska 1, 20000, Dubrovnik

Wino i tapas w „Razonoda Wine Bar” – wymarzone miejsce na zaprzyjaźnienie się z chorwackim winem (na miejscu można zamówić ponad 50 rodzajów!)
Adres: Pałac Pucić, O Puca 1
www.thepucicpalace.com

Butik Maria Store – super luksusowy sklep z najpiękniejszymi fatałaszkami od światowych projektantów, zlokalizowany w budynku wzniesionym na początku XVI wieku. Bardzo smaczna kombinacja i przepiękne klientki nadciągające tu ze wszystkich stron świata! Owszem, bardzo drogo, ale rozpieszczenie oczu nic przecież nie kosztuje.
Adres: Sv. Dominika BB, Dubrovnik
www.mariastore.hr

    • Jak już się ogarniecie i zaaklimatyzujecie, to chętnie Was kiedyś odwiedzimy – pokażecie nam swoje nowe miasto :)
      Buziaki!

      • Zapraszamy już dzisiaj! :-) Ciągle jeszcze nie zdecydowaliśmy, które miasto wybierzemy. Uwielbiam Split, ale ciągnie mnie w rejony, których nie znam, patrz: Istria <3 Serdeczności dla Was!

    • A zatem sesja ślubna w Chorwacji? :)

      • Raczej już rodzinna :-)

    • Ajaj jednak nie Słowenia! Fajnie! W Dubrowniku byłam wieki temu i baaardzo mi się podobało. Nawet tłumy turystów mnie nie zraziły. Życzę powodzenia w realizacji planów :)

      • Dziękuję! Słowenia nadal w planach, ale Chorwacja nie może dać nam spokoju i nie chcemy z tym dłużej walczyć ;-)
        Wszystkiego dobrego, Aniu!